Nieuczciwy kontrahent i niepodpisana umowa, czyli co można zrobić w beznadziejnej sprawie? – case study skandalu wokół organizacji festiwalu Great September z Arturem Rojkiem i Łukaszem Mintą w rolach głównych.

grafika powstała przy użyciu Midjourney AI

30 listopada w mediach zawrzało z powodu skandalu dotyczącego kulisów organizacji festiwalu muzycznego Great September który odbył się 20-22 października 2022 r. w Łodzi. Sprawa została nagłośniona po poście na facebookowym profilu Łukasza Minty w którym opisuje on historię  ponad rocznej współpracy z Arturem Rojkiem i jego żoną przy organizacji w/w festiwalu. Podkreślenia wymaga fakt, że Panowie rozpoczęli działania zmierzające do organizacji festiwalu bez podpisania umowy. Z postu wynika, że ich współpraca na początku układała się bardzo dobrze. Koszty produkcji i promocji imprezy miały pozostawać po stronie Łukasza Minty a wszelkie dotacje i wpływy od sponsorów miały przechodzić przez fundację żony Artura Rojka. Dalej dowiadujemy się, że współpraca nad festiwalem zaczęła się komplikować z powodu braku umowy, która jasno określałaby obowiązki i uprawnienia stron. Zgodnie z relacją, konflikt zaostrzył się, gdy Łukasz Minta zdał sobie sprawę z tego, że osoby którym ufał zwodzą go i nie są zainteresowane podpisaniem takiego dokumentu. Potem doszło do dalszej eskalacji sytuacji, której finałem było odsunięcie Łukasza Minty od organizacji festiwalu. Pod koniec obszernego wpisu można przeczytać następujące podsumowanie obecnej sytuacji:

Zostaliśmy z długami za kampanię promocyjną, koszty osobowe oraz hotele. Od kilku miesięcy próbujemy mailowo rozliczyć nasze wydatki z Żoną Artura w celu odzyskania pieniędzy, ale wygląda to niepoważnie. Za naszą pracę oczywiście nikt nie zamierza nam zapłacić. Za to „nowa” organizacja festiwalu wyglądała tak, że jeszcze w połowie listopada niektórzy artyści i kluby pytały, kiedy dostaną należne im pieniądze. Sporo z nich nie miało nawet podpisanych umów

Pod postem pojawiło się wiele komentarzy również osób związanych z branżą muzyczną (w momencie pisania artykułu jest ich ponad 500) które wskazują na to, że przypadek Łukasza Minty nie jest odosobniony. Wyłania się z nich obraz polskiej rzeczywistości tej branży, w której wszelkie ustalenia biznesowe mogą być dokonywane „na gębę”, a ewentualne rozliczenia i warunki współpracy zależą od uczciwości kontrahenta. Umowy stanowią w takim wypadku tylko papierek, element biurokracji potrzebny jedynie księgowym. Z drugiej strony, z opisu sytuacji jasno wynika, że zarzewiem opisanego konfliktu był właśnie brak woli podpisania umowy. Wielu komentujących również podkreślało, że przy organizacji tak poważnych przedsięwzięć, podpisanie umowy powinno mieć miejsce przed rozpoczęciem współpracy.

Czy brak podpisanego dokumentu oznacza, że umowa nie została zawarta?

Podpisanie umowy przed rozpoczęciem współpracy z pewnością nie jest oznaką braku szacunku i powinno być normą w kontaktach biznesowych. W historii opowiedzianej przez Łukasza Mintę, jak również w licznych komentarzach osób związanych z branża muzyczną widać jednak obraz polskiej praktyki biznesowej wskazującej na zgoła odmienny pogląd. W związku z tym odkryciem postanowiłam napisać parę słów o tym co robić, jeżeli przed przystąpieniem do pracy z jakiś powodów nie doszło do sporządzenia i podpisania umowy. Czy oznacza to, że między stronami nie ma żadnego stosunku prawnego? Nic bardziej mylnego.

W polskim systemie prawnym obowiązuje zasada swobody formy składania oświadczeń woli (art. 60 KC), która oznacza, że oświadczenie woli osoby dokonującej czynności prawnej (takiej jak zawarcie umowy) może co do zasady być wyrażone w dowolnej formie, a więc przez jakiekolwiek zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny. Wymóg dokonania określonej czynności prawnej w formie szczególnej (np. pisemnej, notarialnej) musi wynikać każdorazowo z przepisu ustawy (np. zgodnie z art. 158 KC przeniesienie własności nieruchomości musi dla swojej skuteczności być dokonane w formie aktu notarialnego).

Z powyższego wynika, że umowa może być zawarta również w formie ustnej. Problemem dla strony, która została nieuczciwie potraktowana przez kontrahenta jest w takim wypadku udowodnienie faktu zawarcia umowy oraz wykazanie jej treści. Posty Łukasza Minty wskazują na to, że w omawianym studium przypadku/case study, strony dokonywały wszelkich ustaleń za pośrednictwem maili. Możliwe więc, że umowa została zawarta w formie dokumentowej, do której zachowania (zgodnie z art. 772 KC) wystarczy złożenie oświadczenia woli w postaci dokumentu, w sposób umożliwiający ustalenie osoby składającej oświadczenie (np. poprzez sms, e-mail, faks). W takim wypadku należałoby najpierw ustalić na podstawie korespondencji mailowej czy doszło do zawarcia umowy, a jeżeli tak – jaka była jej treść, oraz, na podstawie wszelkich innych dostępnych środków dowodowych określić, czy doszło do jej naruszenia.

Jak ustalić treść umowy zawartej bez zachowania formy pisemnej?

Zgodnie z art. 3531 Kodeksu Cywilnego strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Przepis ten określa zasadę swobody umów, pozwalającą stronom zawrzeć umowę nie znaną polskiemu prawu, jeżeli tylko jej treść lub cel nie sprzeciwiają się właściwości stosunku prawnego, ustawie ani zasadom współżycia społecznego (wyrok SN z 5 lutego 1998 r., III CKN 343/97, niepubl.).

W ramach swobody umów, strony mają do wyboru trzy możliwości: przyjęcie bez jakichkolwiek modyfikacji tzw. umowy nazwanej – uregulowanej przepisami prawa (np. umowy o dzieło, umowy zlecenia), zawarcie tzw. umowy nazwanej z modyfikacjami, które mogą obejmować połączenie elementów kilku umów nazwanych, lub zawarcie tzw. umowy nienazwanej, której treść ukształtują według swego uznania (z uwzględnieniem ograniczeń wynikających z w/w art. 3531 k.c.) (wyrok SN z dnia 6 listopada 2002 r., I CKN 1144/00, LEX nr 74505).

Jeżeli strony dokonują ustaleń droga mailową, często ograniczają je do postanowień dotyczących zasad wykonywania danych świadczeń oraz wzajemnych rozliczeń. Z oczywistych powodów taka umowa nie zawiera w swojej treści np. postanowień dotyczących odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umowy, czy jej wypowiedzenia. W takich wypadkach należy więc zebrać wszelkie dowody wskazujące na to jaką umowę strony chciały zawrzeć. Od tego, czy była to np. umowa zmierzająca do osiągnięcia konkretnego rezultatu czy wskazująca na to, że świadczenie obejmowało staranne działanie strony, będzie można na zasadzie analogii stosować do niej przepisy np. o umowie o dzieło lub o umowie zlecenia.

W celu ustalenia pełnej treści zawartej umowy należy dokonać jej wykładni, biorąc pod uwagę zasady wypracowane dotychczas przez orzecznictwo. Poniżej przedstawiam wybrane zasady, które mogą się przydać w dokonaniu w/w interpretacji:

– ocenie dokonywanej z uwzględnieniem kryteriów określonych w art. 3531 k.c. podlega zarówno zgodny zamiar stron jak również cel umowy (wyrok SN marca 2002 r., III CKN 801/00, OSNC 2003, nr 3, poz. 41);

przez zgodny zamiar stron w świetle art. 65 § 2 k.c. trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności, które zostały wskazane w samej umowie, lub poza nią (np. w negocjacjach w korespondencji mailowej); na zamiar stron może również wskazywać to, że wcześniej zawierały podobne umowy (wyrok SN z 4.07.1975 r., III CRN 160/75, OSP 1977/1, poz. 6).

przy interpretowaniu postanowień umowy należy uwzględniać również kontekst sytuacyjny, tzn. ustalenie, jaki był zamiar stron, a także cel umowy musi znajdować uzasadnienie w okolicznościach faktycznych towarzyszących jej zawarciu (orzeczenie Głównej Komisji Arbitrażowej z 30.03.1984 r., DO-2004/84, OSP 1986/5, poz. 99), z tym, że w umowach zawartych przed przedsiębiorców w/w zasada może ulec ograniczeniu w stosunku do postanowień umowy, które są jasne i precyzyjne;

– podmioty profesjonalne obowiązują wyższe mierniki staranności (zgodnie z art. 355 § KC) przy uwzględnieniu zawodowego charakteru ich działalności, obejmujące również znajomość obowiązującego prawa oraz następstw z niego wynikających w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej (wyrok SN z 17.08.1993 r., II CRN 77/93, OSNCP 1994/3, poz. 69).

znaczenie postanowień umownych będzie ustalane zawsze z uwzględnieniem stanu (sytuacji) z chwili jej zawarcia, a ewentualna późniejsza zmiana sposobu wykonywania umowy może być rozumiana jako jej naruszenie, lub jako zmiana jej treści poprzez zgodne oświadczenia stron (uchwała SN z 29.06.1995 r., III CZP 66/95, OSNC 1995/12, poz. 168);

– w przypadku umowy, z której wynika bezterminowe zobowiązanie trwałe, jeżeli strony nie porozumiały się w sprawie warunków jej wypowiedzenia – w drodze analogii można zastosować przepisy normujące wypowiedzenie innych umów rodzących takie zobowiązanie (wyrok SN z 7 grudnia 2000 r., II CKN 351/00, OSNC 2001/6, poz. 95; BSN 2001/5, s. 9; MoP 2001/12, s. 639; R.Pr. 2001/4, s. 119).

Czy nieuczciwy kontrahent ponosi odpowiedzialność za niewywiązanie się z niepodpisanej umowy?

Zgodnie z polskimi przepisami, w umowach wzajemnych co do zasady obowiązujeodpowiedzialność odszkodowawcza ex contractu (uregulowana art. 471 i n. KC).  Jest to odpowiedzialność za szkodę wynikłą z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania wynikającego między innymi z umowy. Do jej powstania niezbędne jest łączne wystąpienie następujących 3 przesłanek:

  1. jedna ze stron umowy musi dopuścić się niewykonania lub nienależytego wykonania umowy z przyczyn, za które ponosi odpowiedzialność;
  2. druga strona musi ponieść szkodę;
  3. musi zaistnieć związek przyczynowy pomiędzy niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy a powstaniem szkody.

Ad. 1. Strona umowy ponosi odpowiedzialność za niezachowanie należytej staranności (na zasadzie winy). Należy zwrócić uwagę na to, że podwyższone mierniki należytej staranności będą obowiązywały stronę, która wykonuje umowę w ramach swojego zawodu/działalności gospodarczej.Przedmiotowa odpowiedzialność kontraktowa obejmuje również odpowiedzialność stron za działania i/lub zaniechania ich podwykonawców.

Ad. 2. Przez szkodę rozumiemy co do zasady szkodę majątkową na którą składają się: strata (damnum emergens), polegająca na zmniejszeniu aktywów lub na zwiększeniu się pasywów majątku oraz utracony zysk (lucrum cessans).

Ad. 3 Związek przyczynowy między w/w niewykonaniem/nienależytym wykonaniem umowy musi być adekwatny/normalny (art. 361 § 1 KC). Ocena czy wskazane przed jedną ze stron następstwa naruszenia umowy należy zakwalifikować jako adekwatne musi podlegać obiektywnym regułom, a nie polegać na subiektywnym przekonaniu jednej ze stron.

Ciężar dowodu wskazanych wyżej przesłanek odpowiedzialności kontraktowej spoczywa na tej stronie, która z niej wywodzi konsekwencje prawne (na stronie, która twierdzi, że poniosła szkodę). Powinna ona wykazać, że została zawarta umowa określonej treści (i), doszło do jego niewykonania/nienależytego wykonania tej umowy (ii), poniosła szkodę w określonej wysokości (iii) oraz że między niewykonaniem/nienależytym wykonaniem umowy a w/w szkodą istnieje adekwatny związku przyczynowego(iv). Zgodnie z art. 471 KC w takim wypadku przyjmujemy wzruszalne domniemanie prawne, że niewykonanie/nienależyte wykonanie umowy przez daną stronę nastąpiło z przyczyn, za które ponosi odpowiedzialność. Ciężar dowodu spoczywa w tym wypadku na stronie, która chce obalić w/w domniemanie. W celu uwolnienia się od odpowiedzialności musi ona wykazać, że nie ponosiła odpowiedzialności za niewykonanie/nienależyte wykonanie umowy.

Nieuczciwe działanie kontrahenta obejmujące niewykonanie/nienależyte wykonanie umowy może również stanowić czyn niedozwolony (np. czyn nieuczciwej konkurencji). W takim wypadku nastąpi zbieg podstaw odpowiedzialności.


Jak wykazałam powyżej, brak podpisanej umowy nie musi koniecznie oznaczać, że znaleźli się Państwo w beznadziejnej sytuacji. Pomimo tego, gorąco rekomenduję uzgodnienie wszelkich warunków współpracy jeszcze przed rozpoczęciem działań. Pozwoli to między innymi na skuteczniejszą ochronę swoich praw (np. poprzez wprowadzenie kar umownych), szczegółowy podział obowiązków i ustalenie warunków ewentualnej rezygnacji ze współpracy.